Kryzys rynku nieruchomości

Kryzys rynku nieruchomości

Powiązanie rynku nieruchomości z sektorem bakowym jest bardzo mocne, ale dopóki kredytobiorcy nie mają problemów ze spłacaniem swojego zadłużenia a banki i deweloperzy mogą liczyć na regularne zastrzyki gotówki na swoje konta, życie na kredyt jest bardzo pożądane. Wiele gospodarek, w tym polska, nie byłoby w stanie do zbudowania swojej aktualnej pozycji na rynku międzynarodowym bez życia na kredyt. Wszystko jest jednak dobrze, dopóki przyznane kredyty mają równowartość w towarze zakupionym przy ich pomocy. Niestety w przypadku USA tak samo jak w Europie banki przez wiele lat pożyczały pieniądze na mieszkanie lub dom obywatelom, którzy absolutnie nie byli wypłacalni i w istocie doprowadzili do nadwyrężenia pozycji ich banku na giełdzie. Niektóre banki, uważane przecież w systemie kapitalistycznym jako nietykalne, za zbyt chętne przyznawanie pożyczek zapłaciły swoim istnieniem. A razem z rozwiązaniem ważnych dla gospodarki banków tysiące pracowników tracą pracę a giełda wpada w recesję, którą ciężko jest zakończyć nawet wspólnymi siłami wszystkich inwestorów. Kryzys na rynku nieruchomości i problemy deweloperów ze sprzedażą mieszkań związane są własne z tym, że banki nawet w takim kraju jak Polska w istocie należą do grup kapitałowych zza granicy, gdzie całość inwestorów działa w ramach innego banku. Tak niemiecki Commerzbank posiada większościowe udziały w polskich BRE banku i mBanku i chociaż użytkownicy polskich marek nigdy się o tym nie dowiadują, działania spółkimatki na terenie reszty Unii Europejskiej mają bardzo poważne znaczenie dla działań analityków banków po naszej stronie granicy. I jeśli bank nadrzędny ma problemy ze swoją wypłacalnością, ponieważ wcześniej zbyt chętnie przyznawał kredyty na kupno własnego mieszkania i dzisiaj traci na tym całe miliony, możliwe jest nakazanie swoim podległym podmiotom mocne ograniczenie akcji kredytowej. I wtedy klienci z Polski udający się do banku po kredyt hipoteczny zostają tak czy inaczej odsyłani z kwitkiem. A ponieważ bank nie ma obowiązku informowania klienta o tym, jak wypadło badanie jego zdolności kredytowej oraz na jakim etapie został zdyskwalifikowany, ludzie często nie wiedzą skąd odmowne decyzje i poddają się w swoich staraniach o pożyczkę u konkurencji.