Problemy z dokończeniem budowy

Problemy z dokończeniem budowy

Pragnienie posiadania własnego mieszkania to dla zwykłych ludzi wystarczająco ambitne marzenie. Przez wiele lat młode małżeństwa z dziećmi przenosić muszą się z mieszkania do mieszkania, przeważnie wynajmując je tylko. Niejednokrotnie tez młode małżeństwa słusznie skarżą się, że są w stanie płacić ponad tysiąc złotych miesięcznie za wynajmowane mieszkanie, podczas gdy w podobnej kwocie bank mógłby udzielić im kredytu a rata miesięczna wcale nie byłaby większa niż czynsz płacony najmującemu. Bankowe sito kredytowe jest jednak coraz trudniejsze do przejścia i rodziny ze słabo udokumentowanym dochodem nie są wiarygodnym partnerem dla banków komercyjnych. Ci natomiast, którzy mają zdolność kredytową i w każdej chwili dostać mogą zarówno pożyczkę na wybudowanie domu jak i kupno mieszkania przekonani są przeważnie, że skoro bank godzi się na tak wysoką pożyczkę, to faktycznie mogą sobie na to pozwolić. W istocie jednak bardzo często kupno mieszkania mocno różni się od budowy własnego domu, przede wszystkim ryzkiem komplikacji. Po podpisaniu w obecności notariusza prawa do lokalu prawie nic, poza niepłaconymi w czasie ratami za kredyt hipoteczny nie może stanąć między lokatorem a jego własnością. Ale droga do własnego domu jest już o wiele trudniejsza i podatna na wiele czynników zewnętrznych, które mimo wielkich starań inwestującego weń klienta banku nie chcą ominąć i jego nieruchomości. Mowa tutaj o zmianach prawnych nakładających nagle obowiązki dodatkowego zapewnienia pewnych standardów na budowie, co podnosi jej koszty, nie mówiąc o rosnących podatkach na materiały budowlane. Nagły atak zimy uniemożliwiający dokończenie budowy w terminie dodatkowo może zrujnować i tak niedopinający się już budżet na budowę domu. Z tego względu wielu kredytobiorców mimo swojego przekonania o rychłym sukcesie spotkało się z wielkim rozczarowaniem widząc, że kredyt został zużyty a dom nie jest jeszcze gotowy nawet z zewnątrz, nie mówiąc o jego wykończeniu. Przeważnie historia ta kończy się przejęciem, zgodnie z prawem, nieruchomości przez bank, który udzielił na jej powstanie kredytu. A ponieważ banki mają problemy z ich późniejszym sprzedaniem, wiele z nich latami stoi całkowicie pustych.